Jarmark Śledzia!

Moj blog… O czym by tu?…

Impreza służbowa

To było po jakiejś kolejnej imprezie służbowej. Jeden z najdroższych hoteli w mieście, bogato zastawiony stół, szampan i muzyka do rana. Nie do białego, bo było to zimą. Bawili się wszyscy wyśmienicie, zupełnie nie krępowała ich obecność prezesa, który specjalnie przyjechał na tą imprezę z Holandii. Widać było, że jest zainteresowany Jadwigą, ale udało jej się jakoś zręcznie przetańczyć całą noc z różnymi kolegami z pracy. W tym z Albertem. Albert nie żałował sobie alkoholu, w przeciwieństwie do całkowicie trzeźwej Jadwigi. Tańczyli, rozmawiali, śmiali się. Albert przyznał, że ma dylemat, czy uwieść Jadwigę czy nie, ale wiedział, że to może zniszczyć ich przyjaźń. Zgodnie więc stwierdzili, że nie będą kombinować.

Jakby na dowód tego Albert po przyjacielsku chciał odpiąć Jadwidze stanik, ale mu się nie udało. Poza tym zrobił jeszcze jedną niedozwoloną rzecz tego wieczoru, choć pewnie nie zdawał sobie sprawy z tego, że nie powinien. Jadwiga stała sobie przy barze przyglądając się alkoholom.