Jarmark Śledzia!

Moj blog… O czym by tu?…

Ciocia!

Zadzwoniła do mnie ciocia, krewna od strony taty, której nie mam prawa pamiętać. Powiedziała tak: „Ostatni raz widziałam cię, jak miałaś trzy latka, co u ciebie słychać?”. To pytanie niejednokrotnie wprawia mnie w zakłopotanie pomieszane z rozbawieniem. Odpowiedziałam jej, że trochę urosłam od tamtego  czasu. W sumie i tak nieźle nam poszło, ponieważ rozmawiałyśmy ponad piętnaście minut. Chociaż większą część tego czasu spędziłam na wielokrotnym literowaniu mojego adresu, ponieważ potrzebuje go do jakiś formalnych spraw. Skonsultowałam się z innymi osobami z naszej rodzinki, z którymi rozmawiała owa ciocia i każdemu z nas dała na koniec złotą radę do wykorzystania na dalszej drodze życiowej.

Trudno odmówić jej racji w tym, co mówi, ale jest to z lekka zabawne zważywszy na w zasadzie całkowity brak kontaktu między nami. Najważniejsze, że przynajmniej na koniec nie było prób zaproszeń, z góry skazanych tak naprawdę na odrzucenie. Widać ciocia jest realistką, po co się oszukiwać, że kontakt będzie utrzymywany.