Jarmark Śledzia!

Moj blog… O czym by tu?…

Ukochana płyta

Po raz kolejny w tym tygodniu słucham tej płyty. Z pierwszej piosenki dowiaduję się, że jest coś do zrobienia. Z drugiej usłyszę prośbę o to, co chyba każdy z nas miał choćby raz w głowie -  podejdź do mnie, połóż się ze mną, okłamuj mnie, powiedz mi, że mnie kochasz, że jestem tą jedyną. Znam te piosenki na pamięć. Spraw, bym była przekonana, że jest w tym choć trochę prawdy. Słowa niegdyś powiedziane niewiele teraz znaczą, prawda straciła swoje znaczenie, stała się niemalże półprawdą. Obietnice nie są nam do niczego potrzebne, spraw, bym uwierzyła, że na koniec dnia czeka mnie nagroda. Czwartą piosenkę zadedykowałabym jemu. W podziękowaniu za przyjaźń, szacunek, że on jest, nawet jeśli nie jest przy mnie.

Że to nie ma znaczenia, że to kiedyś minie, bo przecież nic nie trwa wiecznie. Ale modlę się, byśmy zostali razem. Za jego przyjaźń, która mnie ogrzewa swym ciepłem mimo, iż on jest daleko. Ciekawa jestem swoją drogą, czy odważę się kiedyś przesłać mu tą piosenkę z tekstem. Tak naprawdę to jest dokładnie o nas.