Jarmark Śledzia!

Moj blog… O czym by tu?…

Nauka

Długie i nudne godziny spędzone nad zadaniami z mechaniki ogólnej dawały się już we znaki. W głowie wirowały miliony myśli - reakcje, momenty, siły, wykresy. Ale spośród nich przebijała się jedna, bardziej kolorowa od tej całej szarości nauki. Myśl ta dodawała sił do kontynuowania nierównej walki z pojęciem tych wszystkich zasad fizyki. Pozwalała mieć nadzieję, że trud ów się opłaci i była jak wysooktanowe paliwo wlane do pustego baku maszyny. Chodziło mianowicie o przepowiednię wróżki z ubiegłego roku. Powiedziała ona wtedy, że po zdanym pomyślnie egzaminie z mechaniki ogólnej zacznie się dla niego dobra passa – awans zawodowy, co jednoznaczne było z przypływem gotówki, ale przede wszystkim miłość. Świeża, optymistyczna i nadająca sens życiu miłość.

Przypomniawszy sobie te znamienne słowa pani przepowiadającej przyszłość, poczuł świeży przypływ energii. Wypił kolejną puszkę napoju energetyzującego, zjadł tabliczkę czekolady mlecznej i pełen optymizmu rozrysował kolejną belkę. Strzałki oznaczające momenty sił zdawały się do niego uśmiechać.