Jarmark Śledzia!

Moj blog… O czym by tu?…

Przyjaciółka

Mam przyjaciółkę, którą znam już prawie całe życie. Spotkałyśmy się już w okolicach zerówki i choć nigdy nie chodziłyśmy ze sobą do klasy, połączyło nas podwórko. Z mojej ukochanej dzielnicy wyprowadziłyśmy się w podobnym okresie, ale zamieszkałyśmy znowu blisko siebie. Każda z nas przeżyła wiele różnych przygód, znalazła się na niejednym zakręcie życiowym. Nasza przyjaźń już dwa razy poddana została poważnej próbie, choć w obu przypadkach z błahych tak naprawdę powodów. I jakoś trzymamy się dalej. Zasadniczo różne, ale w wielu sprawach znaleźć możemy wspólny mianownik. I tak bardzo bym chciała, by się zakochała, założyła rodzinę.

Aby się tego nie bała, nie bała poddać się uczuciu, by uwierzyła w to, że zasługuje na miłość i szczęście. Jest wartościową i mądrą osobą, i mogłaby pięknie rozkwitnąć przy odpowiednim partnerze. Tylko musi w to uwierzyć, a przede wszystkim pokochać siebie, bo chyba to nie bardzo jej wychodzi. I spotkać wtedy kogoś, kto te jej wewnętrzną miłość będzie podsycał swoim oddaniem.