Duże Marzenia
Niestety koncert mojego ukochanego zespołu został odwołany z powodu niedyspozycji wokalisty. Co w tej całej sytuacji jest piękne, to oddanie fanów. Mimo wszystko pewne grono wielbicieli udało się na miejsce koncertu i odśpiewało kilka nut z repertuaru naszych idoli. W tej chwili już nie liczą się pieniądze wydane na bilet a to, by wokalista wyzdrowiał i odzyskał formę. Pojawiły się różne spekulacje na temat jego zdrowia, krążą nowinki o tym, jak bardzo poważny jest jego stan. Życzę mu zdrowia nie jako gwieździe, ale jako człowiekowi. Oczywiście marzy mi się to, by wyznaczono nowy termin koncertu i mam nadzieję, że jeszcze będziemy się na nim świetnie bawić.
Wierzę, że powstanie jeszcze niejedna płyta, która nas zachwyci. Chociaż mózgiem zespołu i moim osobistym idolem jest ktoś inny, to zdaję sobie sprawę, że bez wokalisty zespół przestałby istnieć. A w przyszłym roku będą obchodzić trzydziestolecie istnienia i nie ukrywam, że liczę na coś specjalnego z tej okazji z ich strony. Coś specjalnego, czyli coś pozytywnego i zachwycającego.